| |
Cykl olejnych obrazów
na kartonach pt. "Bogowie nie
płaczą"
przede wszystkim zmusza
do postawienia kilku pytań.
Po pierwsze: Kim są tytułowi bogowie?
Czy chodzi o bogów - stwórców?
Idąc tym tropem można by pomyśleć o stwórcy -
artyście.
Myślę jednak, że idzie tu raczej
o człowieka w ogóle i jego boską moc umysłu,
dzięki której może przetwarzać i kreować
siebie samego oraz otaczającą go rzeczywistość.
Wówczas nie ma już miejsca na łzy,
pozostaje refleksja i samoświadomość. I samotność.
Bogowie nie płaczą, może dlatego "płacze"
obraz?
Na
jednym z nich, spływające jakby st rugi
farby,
przesłaniają twarz.
Użyte kolory zarówno płynących potoków, jak i
oczodołu (różne odcienie niebieskiego)
sugerują takie odczytanie.
Ogólna tonacja kartonu to
niebiesko-zielony kolor wody.
Na innym
- z tego samego cyklu - 
ludzka twarz to niedokończona
lub może raczej rozpadająca się konstrukcja
z korzeni, patyków i ziemi.
Ona jakby z nich wyrasta, stanowi integralną część.
Rozpadającą się osobowość,
zagubionego człowieka ratuje więc,
jak Anteusza, dotknięcie matki ziemi,
w przenośni powrót do źródeł.
Takie
odczytanie sugeruje również to,
że twarz nie znajduje się w centrum obrazu.
Prześwietlona, stwarzająca wrażenie unoszenia się
delikatna koronka korzeni stanowiąca środek obrazu
to ratunek - wyjście z głębin, trzewi ziemi.
To odrodzenie.
W
zestawieniu z obrazami na płótnie wyraźnie widać
odmienną tematykę i kolorystykę tych na kartonach.
Na nich pojawiają się bowiem niemal wyłącznie
odrealnione, pozbawione indywidualnych cech twarze.
Sugeruje to głębszy, nie jednostkowy sens.
Może być to pytanie o kondycję człowieka,
o jego przeznaczenie i miejsce, o dokonywane przez niego
wybory.
Ta mentalna warstwa jest wyrażona z niezwykłą pasją,
wielką emocją.
Stąd mocne, intensywne kolory,
raczej niewidziane w obrazach na płótnie.
Sztuka, w tym wypadku, malarska staje się sposobem
wyrażania uczuć, zapisem bardzo osobistych przeżyć.
Stąd zapewne bierze się w widzu poczucie wielkiej
samotności człowieka, zostawionego z samym sobą sam na
sam.
|
|
Tytuły
nadawane cyklom przez artystę wyznaczają kierunek
poszukiwań.
"Kraina
bez powrotu",
"Kraina
zagubionych myśli",
"Wymazywanie".
Każdy z nich zmusza do postawienia pytania:
Co jest tą krainą? Jakie myśli tam uciekły? Co trzeba
wymazywać?
Interesujące, że tytuły pojawiają się tylko w
przypadku obrazów
na kartonach i grafik.
Tak jakby autor w tym wypadku chciał podsunąć widzowi
jakąś wskazówkę,
czego nie robi, jeśli chodzi o obrazy olejne na
płótnie.
Przyczyna może tkwi we wspominanej już różnicy
między tymi
rodzajami twórczości.
Bardzo intelektualne, wysublimowane obrazy mają
pozostawić widzowi pełną
dowolność interpretacji.
Odwołujące się do emocji i będące ich zapisem
kartony
wymagają jednak jakiejś pomocy.
Być może twórca pragnie naszego zrozumienia i celowo
prowokując nieco,
skłania do intelektualnego wysiłku.
Element prowokacji występuje niekiedy bezpośrednio.
"Twarzomaska" na jednym z kartonów "Krainy zagubionych myśli"
pokazuje widzowi język, jakby mówiła: "I tak się
nie dowiecie, o jakie myśli chodzi!"
Interesująco się prezentują pod względem malarskim
oraz myślowym dwa obrazy z cyklu "Kraina bez powrotu".
Pozornie nic ich nie łączy ani temat, ani kolorystyka.
Na jednym zarys śpiącego kota, na drugim jakby pawian.
Pierwszy w tonacji niebieskiej, drugi brązowej.
Jednak jeśli uważnie przyjrzeć się szczegółom,
znajdujemy
pewne cechy wspólne.
Wśród błękitów tła kartonu z kotem
znajdujemy "bąbelki" charakterystyczne
dla w cześniejszego okresu twórczości
Waldemara Dąbrowskiego,
można więc domniemywać, że chodzi o przeszłość.
Widoczna muszla ślimaka (małża?) to symboliczny dom a
śpiący kot - bezpieczeństwo.
Krainą bez powrotu byłaby więc przeszłość
jednostkowa,
przeszłość dzieciństwa. Z niej wyrasta i czerpie
twórca,
później oddając to, co wziął.
Schematyczna twarz, z której nozdrzy wydobywa się
ożywcze tchnienie, jest przecież częścią kota
symbolizującego bezpieczeństwo
rodzinnego domu.
Jak w większości obrazów, możliwe jest inne
odczytanie.
Można dopatrzyć się żaglówek, plaży i słońca jak
z obrazków dzieci,
w którego cieple grzeje się kot. Bąbelki to bąbelki
wody.
Może więc jest to po prostu bliska przeszłość
udanych wakacji.
Jednak i do niej nie ma powrotu.
Drugi obraz w pierwszej
chwili jest mniej czytelny.
Utrzymana w brązach maska ma jednak jako
podstawę
ciepłe brązy,
żółcienie i ochry charakterystyczne dla sztuki
afrykańskiej.
Krainą bez powrotu znowu jest przeszłość,
tym razem gatunku.
Niekoniecznie jednak jest to jedyne wyjaśnienie.
Zasznurowane "Usta" małpy
sugerują niemożność
wypowiadania się. Milczenie narzucone przez głupotę
stworzenia.
Oczywiście taką można widzieć przeszłość naszego
gatunku potocznie
wywodzonego od małp. Rozumieć, że chodzi o mowę w
ogóle.
Jednocześnie ma to znaczenie przenośne przeszłość
człowieka - twórcy.
Kojarzy się to z obrazami innych cyklów,
np. "Boginią
Matką"
z "Krainy
utraconych tajemnic".
Odrzucona przeszłość to ślepota (oczy małpy nie
widzą)
i bezrozumność prowadzące do niemożności
wypowiadania się.
Z tego stanu wyprowadziły namysł, kontemplacja,
sięgnięcie do własnego wnętrza, które stały się
źródłem twórczości. |
|