komentarze_olejne_02


   

Waldemar Mirosław Dąbrowski  

Malarz obrazów
Painter of pictures.
Grafik komputerowy
Computer graphic.

a
b
o
u
t

m
y
s
e
l
f
 
ć






 
ć






 
   
Who am I?
ć
ć
ć
 
 

>

:: Warto przeczytać komentarz dra Krzysztofa Dackiewicza, historyka sztuki

 

:: Z podziemia WYOBRAŹNIA  WYZWOLONA

   
           
  Stając przed obrazami Waldemara Dąbrowskiego, jednocześnie staje się
przed trudnym zadaniem odczytania ich
sensu.
Oczywiście można skoncentrować się na stronie plastycznej, na tym poprzestając,
ale chyba było by to spłycenie, a więc i zubożenie, artystycznego założenia.

Autor nie podaje żadnych tytułów, jedynie określa rodzaj malarstwa (olej) i format płócien.
Sugeruje może przez to znikomość nazywania a przede wszystkim daje
całkowitą swobodę interpretacji.
Wprawdzie ograniczoną w pewnym stopniu przez uchwyconą wizję,
ale ograniczoną w niewielkim stopniu.
To, co bowiem widzimy, jest tak odrealnionym obrazem świata, że właściwie
od świadomości i wiedzy oglśdającego zależy jego interpretacja, odnajdywanie znaczeń.
Trochę jak w przypadku konstrukcji "Gry w klasy" -
w umyśle odbiorcy z danych elementów powstaje nowa całość.
Ile
umysłów, tyle sensów.

Rozbielone barwy, stonowana kolorystyka zmuszają do skoncentrowania się
na samym założeniu, skłaniają ku kontemplacji.
W pierwszej chwili obrazy sprawiają wrażenie całkowicie abstrakcyjnych,
jednak po przyjrzeniu się odnajdujemy elementy świata realnego,
a to
rybią głowę czy muszlę, to nagi pokręcony obumarły pień,
to znów przetworzone elementy miejskiego pejzażu.
Nie do końca stworzone, wyłaniają się z pozornego chaosu nieregularnych brył
lub płaszczyzn zawieszonych w przestrzeni.
Nie jest to jednak dychotomiczne przeciwstawienie bytu - niebytowi.
One wzajemnie się przenikają, płynnie przechodzą jeden w drugi,
tylko niekiedy wyraźnie oddzielając jeden od drugiego.

Na jednym z płócien w miarę rzeczywiste elementy brył
wyrastają z wiru jakby chmur i wody,
jednocześnie tworząc go i znikając w górze,
w odległej perspektywie mgławicowego nieistnienia.
Prześwietlona mgła płynie stamtąd pod fantasmagorycznym łukiem,
stanowiącym centrum obrazu, stając się lodową taflą a później bryłą.
Obserwatorem jest człowiek, który samotnie stoi obok monstrualnego martwego drzewa.
Nawet ono jest jednak małe w porównaniu z unoszącą się w przestrzeni bramą,
płynnie przechodzącą w widmowe miasto.

To, co rzeczywiste jednocześnie jest bardzo masywne
w porównaniu z unoszącym się w przestrzeni fantastycznym światem.
Efekt ten dodatkowo został spotęgowany przez kontrast kolorów.
Odnajdujemy zresztą jeszcze inne przeciwstawienia,
np. jednolitych kolorystycznie, zgeometryzowanych płaszczyzn - płaszczyznom
o licznych szczegółach i cieniowaniach
.

Częsty temat, niekiedy tylko motyw olejów to twarz albo jej fragmenty.
Również odrealnione, pozbawione indywidualnego piętna,
stanowią pretekst do głębszych przemyśleń.
Skoro nie o wizerunek tu chodzi, to o coś

Sardonicznie uśmiechnięte, ze zdeformowaną,
bo olbrzymią mózgoczaszką, pozbawione skóry, jakiegokolwiek piękna sugerują,
że nie o wygląd, nie o pozór tu chodzi.
Oczy wpatrują się natrętnie w oglądającego obraz, nawiązując z nim swoisty dialog.
Nawiasem mówiąc, oczy bądź oko stanowią częsty motyw obrazów o innej tematyce.
Może to znak artysty - obserwatora otaczającej rzeczywistości.


Jeszcze jedną istotną cechą obrazów jest erotyka.
Na ogół subtelna i dyskretnie zaznaczona,
niekiedy bardziej wyraziście eksponujśca emblematy płci.
Przeniknięte zmysłowością płótna pokazują piękno i wieloznaczność związku
między kobietą i mężczyzną.
Kobieta bywa bramą wejścia i wyjścia.
Stanowi pokusę i tajemnicę jednocześnie, wobec której mężczyzna jest bezradny.


Elementy realistyczne czy też całkiem odrealnione kształty unoszą się w przestrzeni, wyłaniają z nicości.
Często towarzyszą im zgeometryzowane bryły,
będące przeciwwagą dla uchwyconych fragmentów rzeczywistości.

   Obraz olejny na płótnie 100x80
 Obraz olejny na płótnie 81x100 cm
 Obraz olejny na płótnie 81x100 cm








 Jeszcze jedną istotną cechą obrazów jest erotyka...


 Sardonicznie uśmiechnięte, ze zdeformowaną, bo olbrzymią mózgoczaszką ...

   
     
           
 

Komentarzem - obrazy malowane na kartonach - opatrzyła  Joanna Korsan, polonistka, księgarz.

   
       
 
 1   2   3   4 
                       
   
                    GO GÓRY